Czarny_manuskrypt_okładka

Śledczy Christian Abell na tropie brutalnego zabójcy.

Książka

10 Mar 2017   ,

Czarny manuskrypt.

Makabryczne zabójstwa duchownych, tajemnicze księgi, podziemia krzyżackich zamczysk, a w tle czarne karty historii Niemiec – to wszystko w najnowszej powieści Krzysztofa Bochusa. „Czarny manuskrypt” w księgarniach już od 22 marca.

Lata 30. XX wieku. Marienwerder (Kwidzyn). W mieście dochodzi do brutalnego zabójstwa księdza, Gerharda Platzecka. Przy zwłokach znajduje się karteczka ze słowami „Piekło jest domem nieczystych”. Sprawę zaczyna badać śledczy, Christian Abell. Wkrótce równie brutalnie zostaje zamordowany kolejny duchowny. Pojawiają się nowe ślady, mnożą się pytania. Krąg podejrzanych coraz bardziej się poszerza. Lokalna społeczność jest wstrząśnięta krwawymi zbrodniami. Rodzą się plotki, mnożą przypuszczenia. Tropy wiodą także do zamku w Marienburgu (Malborku). Akcja schodzi – dosłownie i w przenośni – do podziemi, ukrytych korytarzy i krypt krzyżackich zamczysk, w których zatrzymał się czas.  Prowadzący dochodzenie radca kryminalny Christian Abell, zmierzyć się musi nie tylko z wyrachowanym mordercą, ale także z własną przeszłością, wiążącą go z rodzinnym miastem. Pełne napięcia śledztwo się komplikuje. Nic nie jest oczywiste, kolejne hipotezy to drogi donikąd.  Nobliwe miasteczko okazuje się swoistym kretowiskiem pełnym zaskakujących, skrzętnie skrywanych tajemnic. Celem mordercy staje się sam Abell. Ale stawka jest o wiele większa niż tylko życie policjanta. Rozwiązanie zagadki wymaga sięgnięcia daleko w przeszłość, która ciągle wpływa na los współczesnych…

Krzysztof Bochus zręcznie łączy kryminał miejski z elementami thrillera i powieści historycznej. Bardzo sugestywnie tworzy mroczną scenerię i buduje fabułę, która wciąga od samego początku i nie pozwala, aby czujność czytelnika nawet na chwilę została uśpiona. Kolejne etapy wyjaśniania sensacyjnej zagadki doprowadzają do zaskakującego finału.

Zrobił kilka kroków w stronę okna, aby odciągnąć zasłony i natychmiast poczuł, jak jego buty z chlupotem przylepiają się do podłogi. Szarpnął za kotary. Nagłe uderzenie światła boleśnie poraziło mu źrenice. Spojrzał pod nogi i zrozumiał. Stał w zgęstniałej kałuży krwi. Czerwona rzeka biegła w poprzek pokoju, ku purpurowej zatoce, z której – niczym rzeczna krypta bez masztów – wyrastała masywna otomana. Podszedł bliżej. Trup był nagi. Zwłoki leżały w nienaturalnej pozycji, z szeroko rozłożonymi rękami i nogami. Abell patrzył, nie wierząc własnym oczom.

(fragment książki)

Krzysztof Bochus – z zawodu dziennikarz, publicysta, wykładowca akademicki, autor wielu publikacji prasowych i współautor kilku wydawnictw książkowych o charakterze historycznym, wykładowca na wyższej uczelni dziennikarskiej. Był redaktorem naczelnym miesięcznika „Sukces”. „Czarny manuskrypt” jest jego  debiutem beletrystycznym.

Jesienią 2017 ukaże się kolejny tom pt. „Martwy błękit”. Czarny_manuskrypt_okładka
Śledczy Christian Abell będzie tropił kolejnego zabójcę.

,