Muchy w oczekiwaniu na falę.

Kultura

9 Gru 2015   , Video

Muchy w oczekiwaniu na falę.

muchy

Foto. by Karolina Lewandowska

Mierząc się z repertuarem dla polskiego rocka symbolicznym, muzycy Much podeszli do egzaminu dorosłości. Zdając go, wystawili sobie mocną cenzurkę potwierdzającą, że stali się zespołem odpowiedzialnym. Przynajmniej na tyle, by zdecydować się na odpoczynek od siebie, tylko po to by wrócić w zupełnie nowej postaci.

Krajobraz po nagranym w pośpiechu albumie „Karma Market”, nie był do końca taki, jakiego spodziewano się w zespole. Muchy przeszły kolejne (chyba najpoważniejsze od czasu odejścia z niego Piotra Maciejewskiego) przetasowanie. Odejście muzyków, którzy mieli w zespole ogromny wkład w jego brzmienie postawiło go przed nowymi problemami i wyzwaniami. Krzysiek Zalewski i Damian Pielka odcisnęli na zespole swój stempel. Było słychać to w, co prawda odważnym, ale niedopracowanym materiale na płytę „Karma Market”.

Muchy musiały uruchomić w sobie nowe koła zębate. Jednym z nich okazał się Michał Puchała, który był głównym kompanem dla Michał Wiraszki w projektowaniu nowego brzmienia. Mniejszy od spodziewanego sukces „Karmy” musiał zmobilizować zespół do reakcji. Ten zareagował najlepiej jak mógł, wzmożoną pracą nad scenicznym brzmieniem. Poprzedni skład personalny, który osiągnął szczytową dla zespołu formę koncertową wysoko zawiesił poprzeczkę. Podrażniona ambicja i wytężona praca przyniosła efekty, bo zespołowi udawało się miesiąca na miesiąc poprawiać swoją kondycję i powrócić do dawnej formy. Na uwagę należy fakt, że okoliczności tego powrotu nie były wcale łatwe. Muchy pozbierały się już po tym, jak Michał Wiraszko zapowiadał potrzebę zaangażowania się w poboczne, solowe projekty i odpoczynek od zespołu.

Muchom zależało, aby przed planowaną przerwą pozostawić po sobie dobre i trudne do zanegowania wspomnienie. Planowane zawieszenie działalności zaraz po „Karmie” ułatwiłoby krytykom zespołu wypychanie grupy Wiraszki na boczny tor. Dlatego można powiedzieć, że okrągła rocznica opublikowania filmu Piotra Łazarkiewicza spadła im z nieba. W jaki inny sposób zespół rockowy może skuteczniej odepchnąć od siebie upiory, niż pokazując, że jest przekonany o swojej sile. Jak inaczej zrozumieć odwagę zmierzenia się z utworami-monumentami Aya RL, Tilt, Madame czy Republika?

Własne, bardzo świeże aranżacje, pewne, przekonujące ich wykonanie i obronienie własnej twarzy w starcie z takimi kompozycjami odbudowało w drużynie morale. Uznanie słuchaczy, krytyków oraz nie tylko kurtuazyjne przybicie piątki przez starszych kolegów muzyków dało Muchom dodatkowy czas na przemyślenie przyszłości tego zespołu. Przyszłości, która może otworzyć przed tym zespołem zupełnie nowy rozdział.

https://www.facebook.com/Muchybandmuchy pow fala
http://muchy.net

Krzysztof Żyła

,