okladka

Bez kompleksów.rosa

Tak to się już przyjęło w polskiej nowo modzie i nowo słowie i w ogóle we wszystkim co jest nowe, że społeczeństwo szufladkuje ludzi. Z muzyka jest podobnie, szczególnie w Polsce. Panowie, to wirtuozi wszystkiego, a Panie, co najwyżej pośpiewać mogą. Jeżeli w naszym kraju urodził się już jakiś Girlsband, który niekoniecznie chce świecić tyłkiem na ekranie oraz nie ma zaplecza finansowego bogatego ojca, to równia pochyła .
I nagle dostajemy na tapetę projekt „Rosa Vertov”. Zespół złożony z 4 dziewczyn, którym się nie uśmiecha bycie grzecznymi. Pierw słuchamy, nie chcemy przecież nikogo ocenić powierzchownie, bez wejścia w świat opisywanego. Pod lupę bierzemy mini album zespołu, który zawiera 5 utworów. Epka została wydana pod skrzydłami Crunchy Human Children Records. Już przy pierwszym numerze mamy wrażenie, że przenosimy się do świata filmu „Inherent Vice”, czyli trochę świata hipisów w połączeniu z nutką tajemniczości.

Całość jest spójna i utrzymana w jednym stylu, co często przy pierwszym wydawnictwie nie jest to łatwe. Mini album może się podobać, ze względu na stylistykę i poukładane treści. Długo na polskim rynku, nie było kobiecej grupy, która brzmiałaby rockowo/psychodelicznie.
Miło będzie wysłuchać „Rosa Vertov”, w pełnym wydaniu, póki co musimy się zadowolić się epką i poczekać na trasę koncertową.

Miejmy nadzieję , że nie będziemy musieli długo czekać.

rosavertov.bandcamp.com
fb.com/rvertov
crunchyhumanchildren.com

c’est la vie

, ,