cover

THE BEST OF ŻÓŁTE KALENDARZE

Nowa muzyka

9 Lut 2016   ,

„To było proste i prawdziwe…”cover

Rzadko mamy okazje otrzymać album, który zaraz po pierwszych dźwiękach, mówi o sobie, że jest wyjątkowy. Jako portal ALEkultura, zawsze ceniliśmy sobie świeżość oraz odwagę.  Te dwie ważne cechy znajdują się na albumie THE BEST OF ŻÓŁTE KALENDARZE, grupy pod niespodziewaną nazwą „Żółte Kalendarze„. Ta recenzja nie może być normalna, tak samo jak muzyka, która rozbrzmiewa.

Żółte Kalendarze to grupa złożona z czołowych postaci gorzowskiej sceny muzycznej. Jego członkowie współtworzyli m.in. takie formacje jak Kawałek Kulki, UL/KR, Wakacje czy Kamiński i Brożek. Zespół z przerwami działa od 2009 roku. W 2010 ukazał się ich debiutancki mini-album „Boli mnie serce i dusza”. Grupa wydała właśnie kolejny longplay p.t.„The Best Of Żółte Kalendarze”, na którym zgodnie z tytułową deklaracją znalazły się najlepsze piosenki zespołu z kilku ostatnich lat. Płytę nagrywano w latach 2012-2014 w Tartak Rekords w Redzie, Willi FSC w Sopocie, Miejskim Centrum Kultury w Gorzowie oraz w mieszkaniach.

Skład zespołu:
Magda Turłaj – śpiew, klawisze
Maurycy Kiebzak-Górski – śpiew, klawisze, bas, programowanie
Wojciech Brożek – śpiew, gitara
Jan Mróz – klawisze, fx


Miło jest poczuć świeżość i przebojowość dźwięków na jednym albumie. Możemy dołożyć do tego nieszablonowość w posługiwaniu się słowem oraz doborem tła muzycznego. Wsłuchując się pierwszy raz w krążek, odnieśliśmy wrażenie, że jesteśmy się na evencie młodej ambitnej, zwariowanej polskiej młodzieży, która nie ma zamiaru szybko wyjść z głowy.

Klubowe rytmy, tylko nadają smaku produkcji, która jest niczym wieczór u kumpla na chacie, czyli miło, aczkolwiek nie wiemy kiedy wpadną jego starzy.  Album zaczyna od mocnego akcentu, jakim jest utwór „Ryk syreny”.  Numer jest początkiem świetnej zabawy, która dopiero ma nadejść. Kontynuując naszą prywatkę natrafiamy na „Bitelsi”, którzy wskazują nam właściwy kierunek wieczoru. Słuchając tego numeru możemy odnieść wrażenie, że słuchamy parkietowej wersji grupy „Kobiety”, niestety im dalej w album, tym należy jednoznacznie zmienić zdanie ( co numer to coś innego). Utwór „Komplikują”, jest melancholijnym przystankiem na drodze po domówce.  Proste dźwięki, otoczone delikatnym słowem o ciężkim tonie. Do tego numeru na albumie jak na domówce bawiliśmy się świetnie, aż nastała krótka refleksja, by następnie wrócić do imprezy. Dokładając do tego numery „Askana” i ” Nie wiem”, wiemy, że nasza domówka wypali.

Zawracając się w stronę mitycznego zjawiska jakim jest domówka, odnieśliśmy wrażenie, że czas jaki minął od pierwszego nagrania do ostatniego, był niesamowity. Przesłuchując „The Best of Żółte Kalendarze” , czujemy satysfakcję, że rynek Polski pozwala zaistnieć tak nieszablonowym projektom jak Żółte Kalendarze.

Wraz z nadjeściem ostatniego numeru „On jutro”, czujemy, że już czas wyjść z domówki i wrócić do domu. Jutro też możemy zrobić imprezę.

https://www.facebook.com/zoltekalendarze
https://soundcloud.com/zoltekalendarzeofficial
http://zkalendarze.bandcamp.com

po prostu redakcja.

,